Kilka dni temu natrafiłam na fantastyczną wiadomość o książce Gabriela Garcíi Márqueza, wydanej dziesięć lat po jego śmierci. Nieprawdopodobne? A jednak. Jak czytamy na pierwszych stronach, autor przed śmiercią planował wydać jeszcze jedną powieść, jednak przytłoczony chorobą zrezygnował z tego pomysłu. Tłumaczył, że choroba odebrała mu zdolność pięknego pisania, i prosił, aby bliscy zniszczyli lub przynajmniej przemilczeli fakt zostawionego rękopis. Przez dziesięć lat dzieci pisarza dotrzymywały słowa, jednak po dekadzie postanowiły się wyłamać i pokazać światu ostatnie zapiski swojego ojca.
To malutka, stustronicowa książeczka, na kartkach której poznajemy blisko pięćdziesięcioletnią Anę Magdalenę. Kobieta rokrocznie wsiada na prom i odbywa czterogodzinną podróż na karaibską wyspę, by odwiedzić grób spoczywającej tam matki. Po uprzątnięciu płyty i położeniu świeżych kwiatów udaje się do hotelu, gdzie po kąpieli przebiera się i schodzi na kolację. Tradycją stało się już bowiem, że zostaje na wyspie na noc, a do domu wraca kolejnego ranka.
Autor przedstawia nam bohaterkę w momencie, gdy przybywa na wyspę po raz ósmy. Tym razem jednak jej wieczór różni się od pozostałych – poznaje mężczyznę, z którym spędza upojną noc. Wydaje się, że od teraz flirt i zdrada męża staną się dla niej okazją do wymykania się z roli idealnej, przykładnej żony oraz matki.
Książka odkrywa tę część kobiecej energii, która pragnie czasem uwolnić się z narzuconych schematów i pokazać się samej sobie z zupełnie innej strony. To także opowieść o potrzebie potwierdzenia, że nadal jest się atrakcyjną i wartą zainteresowania mężczyzn. Pozostaje jednak pytanie: czy ten jeden, pozornie nic nieznaczący dzień nie położy się cieniem na pozostałe 364 dni w roku?
,,od czasu jej powrotu z wyspy zmienił się dotychczasowych porządek rzeczy. Przez wiele miesięcy nie przeczytała ani jednej strony Antologii Opowiadań Fantastycznych...,,
Powieść ta tak bardzo odbiega swoim prostym stylem od arcydzieła, jakim było „Sto lat samotności”, że w pierwszym odruchu miałam ochotę upewnić się, czy to na pewno ten sam autor. To coś totalnie innego, co nie oznacza, że historia nie jest dobra. To raczej nowela niż pełnowymiarowa powieść. Podsumowując, cieszę się, że rodzina Márqueza zdecydowała się nie dotrzymać słowa i wydała tę książkę.
_
Autor: Gabriel Garcia Márquez
Wydawnictwo: Muza
Ilość stron: 112
Czas czytania według portalu LubimyCzytać: 1 godz. 52 min.
Autor: Gabriel Garcia Márquez
Wydawnictwo: Muza
Ilość stron: 112
Czas czytania według portalu LubimyCzytać: 1 godz. 52 min.
