Sto lat samotności - Gabriel Garcia Marquez

Ogłaszam, że przeczytałam kolejne arcydzieło.

Książka, którą czytelnik albo zrozumie albo uzna za oderwaną od rzeczywistości. Czy i jakie zrobiła na mnie wrażenie? Piorunujące!

José Arcadio Buendía razem z żoną Urszulą, synami i kilkoma innymi rodzinami zakładają w dżungli miasteczko i nadają mu nazwę Macondo. Ich celem jest stworzenie na nowo dobrego miejsca i dobrej społeczności. Zaczynają żyć na własną rękę z nadzieją na powodzenie swoich planów. Od tej chwili poznajemy losy rodziny i ich przyjaciół. 

„Człowiek nie należy do żadnej ziemi, póki nie ma w niej nikogo ze swych zmarłych.”

Widzimy systematycznie jak miasteczko się powiększa, rodzina rozrasta, a kolejne pokolenia przeżywają swoje radości i tragedie. W ciągu przedstawionych w książce blisko stu lat czytelnik może zaobserwować jak wraz z rozwojem miasteczka mieszkańcy doświadczają nowych wynalazków, udogodnień, podziałów politycznych, urodzaju, ubóstwa, wojny, dyktatury, przynależności do religii, a także plag. Cały przegląd sytuacji i emocji, od których Jose chciał uciec, a nie wziął pod uwagę, że te wszystkie życiowe losy pojawią się również w stworzonej przez niego miejscowości tyle, że na mniejszej przestrzeni i może nieco w mniejszej skali.

„Życie nie jest tym, co człowiek przeżył, ale tym, co i jak zapamiętał, i jak je wspomina, by o nim opowiedzieć.”


Na ponad 400 stronach czytelnik widzi cały świat w pigułce. To co dzieje się w Macondo dzieje się
wciąż, dziś, wszędzie chociaż czasem trudno nam to zobaczyć. To jest po prostu historia o ludzkości i o wszystkim co jej się przydarza. Poza obrazem świata możemy jeszcze zwrócić uwagę na pojawiające się nowe pokolenia, a co za tym idzie na mijający czas. Są domy, w których rodzice są zapomniani przez swoje dzieci, a są i takie domy gdzie szanować i pamiętać będzie się nawet prapradziadków. Dla jednych babcia jest przezroczysta, dla innych będzie ona niepodważalnym autorytetem dla nawet sześciu pokoleń wstecz. 

Tytułowa samotność w moim odczuciu symbolizuję indywidualny stan każdego człowieka w tej powieści. W szczególności kobiet, od których stopniowo odsuwają się mężczyźni poświęcający więcej uwagi swoim celom i zatracający się w swoich obsesjach o posiadaniu, udowadnianiu, przynależeniu.

Jest to jedna z tych ,,najważniejszych,, książek. Tak mówią Ci, którzy przeczytali. I jak tak uważam. Dała do myślenia, ciekawiła, dawała wiele powodów do zadumy nad własnym losem i życiem po śmierci. Zaznaczam sobie tę książkę gdzieś w zakamarkach pamięci by sięgnąć po nią za dziesięć czy dwadzieścia lat. Już teraz jestem ciekawa jej odbioru bo upływie tego okresu.
_

Autor: Gabriel García Márquez
Wydawnictwo: Muza
Ilość stron: 400
Czas czytania według portalu LubimyCzytać: 6 godz. 40 min.